24/11/16

Próbka możliwości copywriterskich

O tym, czemu trzy miesiące trwa pół roku (czyli sprawozdanie ze stażu w New Era Art – z przymrużeniem oka!)

 

Marzec 2014:

-To czym chciałabyś się zająć w naszej fundacji? – padło pytanie ze strony koordynatorki stażu.

-Czymś… ciekawym. – odpowiedziałam nader „elokwentnie”.

-Rozumiem… – istotnie, moja odpowiedź nie spowodowała wybuchu euforii u Agnieszki.

-Ok. Wiem tylko, że nie chcę kserować, skanować, parzyć kawy i układać dokumentów. Nie potrzebny mi też „papier”. Chcę zająć się CZYMŚ ciekawym.

 

Jest wrzesień, od rozpoczęcia mojego 3-miesięcznego stażu minęło pół roku, a na moim koncie:

0 zaparzonych kaw

0 zeskanowanych/ skserowanych/ ułożonych dokumentów

 

W zamian za to było wiele kaw, lampek wina i innych napojów wypitych podczas  kameralnych i tych bardziej tłocznych spotkań, burz mózgów, czy uroczystych wernisaży. Było też wiele stukania w klawiaturę, wiele godzin spędzonych nad korespondencją z mediami, partnerami czy współorganizatorami różnorakich przedsięwzięć. „Magda, napisz proszę informację do mediów/ notkę na stronę/ profil na Facebook’u/ zaproszenie na wystawę/ ofertę partnerską/ recenzję wystawy (…)”.

Oprócz biegłej znajomości netykiety, posiadania lekkiego pióra i wpojenia sobie nawyku sprawdzania poczty (co najmniej) 456 razy dziennie, wypadało również mieć nienajgorszy gust względem sztuki. Czasem trzeba było wykazać się ową „przypadłością” podczas wyboru dzieł na nową wystawę. Bywałam amatorsko projektantem wnętrz. Trzeba przecież zadecydować jakie światło będzie najlepiej eksponować żółty kwiat w lewym dolnym rogu obrazu.

Kolejny tytuł, który chciałabym sobie nadać to – złota rączka! Jeśli pragniesz pracować w organizacji związanej ze sztuką, konieczne jest nabycie tajemnej wiedzy pt.” Jak posługiwać  się narzędziami potrzebnymi do montażu dzieł”.

Przydadzą się też zwinne nogi, bystre oczy i instynkt – jako specjalista ds. promocji wielokrotnie stawałam przed decyzją: Czy jeśli przykleję plakat w tym miejscu, to organizatorzy dyskoteki studenckiej zalepią go swoim afiszem po 15 minutach, czy po godzinie?

Idźmy dalej. Wino już rozlane, przysłowiowe 15 minut od 19:00 upłynęło, światło, „raz, raz, próba mikrofonu” zaliczone… Przydaje się też odwaga i umiejętności konferansjerskie, aby przywitać przybyłych, spragnionych sztuki gości i zapowiedzieć artystę podczas wielkiego dnia – otwarcia wystawy jego prac.

Do długiej listy umiejętności, które przydały się podczas stażu dopisuję: czytanie w myślach… Coraz lepiej udaje mi się porozumieć z wiecznie zabieganą i pełną pomysłów Agnieszką, czyli wspomnianą już Panią koordynator.

 

Ten artykuł staje się już (za) długi, tak samo jak długa jest moja przygodą z Fundacją New Era Art, czas więc kończyć. Artykuł! – nie przygodę. Przecież napisano – „staż 3-miesięczny z możliwością przedłużenia”! C.D.N. !

 

Magdalena Miroń